Przeinwestowane marzenia- czyli jak być absolwentem uczelni wyższej

Już za kilka tygodni wielu młodych, ambitnych i ciekawych świata ludzi wejdzie na rynek pracy ze świeżo otrzymanym dyplomem ukonczenia studiów wyższych. W głowie każdego z nich będzie tysiąc myśli na minutę, nie licząc wiary jaka jest w nich na znalezienie w krótkim czasie dobrze płatniej i satysfakcjonującej pracy. Co zostanie z tego później, czyli po kilku miesiącach poszukiwań lub uzyskaniu pracy nie takiej o jakiej marzyło się? Ile prawdy, a ile fałszu w tym o czym mówi się na temat pracy i możliwości rozwoju przyszłym absolwentom?

Na rynku pracy znajduje się zawód o zagadkowym dla niektórych brzmieniu- technik elektroradiologii. Dla niewtajemniczonych, jest to osoba, która m.in. wykonuje badania diagnostyczne lub przeprowadza proces radioterapii. Od kilku lat można obserować jak na rynku pracy dają sobie radę absolwenci studiów na kierunku elektroradiologia. W porównaniu do innych zawodów, osoby kończące studia wyższe w zawodzie elektroradiolog nie mają łatwego życia, pomimo tego, iż na uczelni mogą usłyszeć jak wspaniałe warunki do rozwoju daje im samo ukończenie studiów.



Magister czy licencjat elektroradiologii, pomimo ukończenia uczelni wyższej nie ma zwiększonych uprawnień w porównaniu z technikiem elektroradiologii po studium medycznym. W konsekwencji pracuje na tym samym stanowisku co technik, na tych samych warunkach finansowych. Dla młodego człowieka, który przepełniony wiarą we własne siły i możliwości wchodzi w dorosłe życie, takie zderzenie z rzeczywistością może być nokautujące. Mogą pojawić się pytania i wątpliwości co do zasadności ukończenia, przecież niełatwych studiów. Prostą radą dla takich osób jest nie oglądanie się za siebie i zadbanie o własny rozwój zawodowy.

Sytuacja w zawodzie elektroradiologa lub jak kto woli technika elektroradiologii jest o tyle niekomfortowa, iż "walka" o miejsca pracy pomiędzy absolwentami studium i studiów wyższych jest czymś normalnym i akceptowalnym. Przy czym dyrektorzy placówek medycznych, są skłonni zatrudniać w większej ilości techników po studium, których wymagania finansowe są mniejsze w porównaniu z magistrami czy licencjatami elektroradiologii. Absolwenci studiów wyższych zastają trudną sytuacją, którą przez wiele lat nie potrafił lub nie chciał (niepotrzebne skreślić) rozwiązać związek zawodowy techników elektroradiologii. Lata zaniedbań, które w chwili obecnej odbijają się czkawką absolwentom studiów, stawiają pod znakiem zapytania rozwój zawodu technika elektroradiologii w Polsce. Brak całkowitego przejścia na nauczanie na kierunku elektroradiologia na poziom uczelni wyższych, może zaprzepaścić jedyną szansę na zdobycie prestiżu dla zawodu.

Zapieranie się przed tym co nieuniknione, czyli zanikiem nauczania na poziomie studium medycznego, wydłuży tylko czas zmian. Przedstawiciele starszego i bardziej doświadczonego środowiska techników elektroradiologii powinni starać się pomóc absolwentom studiów wyższych w zmianach zawodu technika i szukać kompromisu. Tym bardziej, że to magistrowie i licencjaci elektroradiologii w dniu dzisiejszym stanowią nadzieję dla rozwoju zawodu elektroradiologa.

Zatem tytuł trochę mylący, bo i dlaczego przeinwestowanie marzenia, jeżeli absolwent studiów jest nadzieją na lepsze jutro dla techników elektroradiologii. Może dlatego, iż te lepsze jutro nie nadejdzie tak szybko i ci pierwsi absolwenci zdążą się zestarzeć zanim zajdą rewolucyjne zmiany, ale warto walczyć nie tylko dla siebie, ale i dla przyszłych pokoleń.
Trwa ładowanie komentarzy...