O autorze
Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. doktorantka, ; autorka kilkunastu publikacji na temat elektroradiologii i zdrowia publicznego oraz cyklu książek z zakresu edukacji medycznej. Założycielka i była prezes Polskiego Towarzystwa Elektroradiologii, ekspert w zespole do spraw opracowania standardów kształcenia oraz wzorcowych efektów kształcenia dla kierunku elektroradiologia powołanym przez Ministra Zdrowia. Członek rady naukowej czasopisma „Inżynier medyczny”. Trener z zakresu zawodowych szkoleń medycznych

Polska mistrzem UE.....w ilości zawodów regulowanych

Jeżeli można byłoby przełożyć choćby w zestawieniu procentowym stosunek ilości zawodów regulowanych w Polsce do tych w Niemczech lub innych krajów Unii Europejskiej na zdobyte bramki w czasie Euro 2012 to bylibyśmy spokojnie mistrzami. Wykonywanie zawodu regulowanego to trudna wspinaczka pod górkę, nie zawsze kończąca się sukcesem na szczycie, bo ileż to razy słyszymy o osobach, które po raz kolejny podchodzą do egzaminu, itp. , itd. bezskutecznie.

W chwili obecnej w Polsce istnieje ponad 300 zawodów regulowanych, ich ilość ma spadać z roku na rok. Nie spodziewajmy się jednak, iż nalepsze ze względów chociażby finansowych, zawody zostaną z dnia na dzień zawodami, które będzie mógł wykonywać każdy po zakończeniu np. studiów. W większości państw Unii Europejskiej istnieje tendencja do zmniejszania liczby zawodów regulowanych, by zwiększyć przykładowo konkurencję na rynku pracy dla danych stanowisk.



Patrząc na długą listę zawodów zamkniętych w Polsce nie dziwi z pewnością nikogo, iż znajdziemy tam, np. profesję lekarza, który jak każdy zawód medyczny, wymaga wysokiej precyzji oraz dokształcania i zdawania egzaminów przez całe życie. Zaskoczeniem może być długa ścieżka i mnóstwo regulacji w zawodzie technika leśnego, który po ukończeniu szkoły średniej o kierunku leśnym, musi odbyć w określonym czasie od ukończenia szkoły roczny staż, a następnie zdać egzaminy przed Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych. Zastanawiam się, czy sami adepci tejże profesji rozumieją po co komu tyle egzaminów i staż po ukończeniu kierunkowego kształcenia. W podobnej sytuacji jest wiele innych zawodów w naszym kraju.

Należy pamiętać, iż zawód regulowany to intratny biznes dla wielu osób z którego bardzo ciężko będzie zrezygnować nie tylko jednostkom, ale także orgaznizacjom, które są odpowiedzialne za egzaminowanie, szkolenie w określonym zakresie. Bardzo często, także same samorządy zawodowe ograniczają dostęp do zawodu, po to, aby móc zmniejszyć konkurencję na rynku i tym samym kreować cenę na niektóre usługi w zamkniętym gronie znanych sobie osób. Tak duża, jak w Polsce, ilość zawodów regulowanych tworzy także niebezpieczeńtwo zwiększenia bezrobocia lub przymusowego przekwalifikowania u absolwentów szkół oraz uczelni wyższych.
W społeczeństwie polskim utarły się opinie, iż zadanie egzaminów pozwalających wykonywać daną profesję lub zakończenie stażu jest możlwie tylko gdy posiada się odpowiednie koneksje. Jest to kolejny powód dla którego same samorządy zawodowe powinny walczyć o zniesienie liczby zawodów zamkniętych do niezbędnego minimum, które otworzyłoby wrota na rynek pracy dla wielu dotychczas nie mogących przejść gęstego sita rekrutacji.

Pierwotnym założeniem stworzenia zawodów regulowanych, ale także, ich utrzymaniem w niektórych dziedzinach życia w Unii Europejeskiej jest utrzymanie odpowiedniego poziomu jakości oferowanych usług. Nie można jednakże stwierdzić jednoznacznie, iż zniesienie pewnych obwarowań może stanowić zagrożenie same w sobie dla zawodu lub sprzedawanych usług. W niektórych przypadkach samo zakończenie kierunkowego kształcenia może być wystarczające, a niekiedy, co powinno stanowić punkt do dyskusji, złożenie dodatkowego egzaminu lub zakończenie stażu. W chwili obecnej wiele ustaw i rozporządzeń wraz z wycofaniem niektórych zawodów z zamkniętych zawodów będzie musiało zostać zmienione lub wycofane, tak by nie działać wbrew zamierzonym staraniom. Przejrzenie długiej listy zawodów regulowanych w Polsce, powinno dać do myślenia, iż wydłużanie tej listy zamiast jej skracania w najbliższym czasie może zagonić samych ustawodawców w przysłowiowy kozi róg, a tym bardziej działać na niekorzyść młodych ludzi, rynku pracy oraz gospodarki.
Trwa ładowanie komentarzy...